Dzisiaj jestem na świeżo po prezentacji w ramach ćwiczeń z kosmetologii pielęgnacyjnej. Przybyli reprezentanci firmy
Maxlash i przedstawili swoją ofertę szkoleniową oraz zaprezentowali działanie jednego z ich zabiegów, a mianowicie
Stay Long Mascara.
Tak piszą o tym zabiegu:
"Zabieg polega na nałożeniu na naturalne
rzęsy płynnego fluidu, który po wyschnięciu staje się wodoodporny a
jednocześnie jest znacznie lżejszy od zwykłego tuszu do rzęs zachowując jego
elastyczność.
Preparat możemy nakładać na rzęsy górnej powieki jak i dolnej przez co Stay
Long Mascara jest doskonałym uzupełnieniem zabiegu 1:1.
Zastosowanie preparatu Stay Long Mascara powoduje efekt zbliżony do
stosowania tuszu do rzęs, z tą różnicą że jest on odporny na wodę i
rozmazywanie przez okres ok. 3 tygodni.
Stay Long Mascara gwarantuje Państwu uzyskanie dowolnego efektu stylizacji
rzęs ponieważ nakłada się go w wielu delikatnych warstwach co w efekcie
powoduje uzyskanie nawet bardzo mocno wytuszowanych rzęs.
Gorąco zachęcamy do wzięcia udziału w
szkoleniach Stay Long Mascara
Stay Long Mascara jest preparatem wyłącznie do użytku profesjonalnego."
Źródło: http://www.maxlash.pl
Powiem szczerze, że pierwszy raz spotkałam się z takim zabiegiem i miło było popatrzeć na cały jego przebieg. Zaczęto od zabiegu Pump Up Lash, który miał podkręcić rzęsy jednej z naszych koleżanek, następnie nałożono 2 warstwy owej maskary, gdyż koleżanka była delikatnej urody, ale oczywiście można tych warstw zaaplikować więcej. Efekt był naprawdę dobry, rzęsy pięknie podkręcone i czarne. Nie musimy wtedy zaprzątać sobie głowy maskarą, czy bać się, że na basenie uzyskamy efekt pandy. Efekt nie jest tak spektakularny jak przy przedłużaniu rzęs metodą 1:1, ale jest na pewno ciekawą alternatywą dla osób, które boją się sztucznego efektu i nie chcą mieć czegoś poza swoimi rzęsami ;) Dodatkowym atutem jest to, że nie potrzebujemy specjalnego płynu do zmywania makijażu. Cena zabiegu waha się od 99-150 zł.
Co o nim myślicie? Słyszałyście o tym? Dałybyście się skusić na taki zabieg? ;)
Edit: Znalazłam na zagranicznej stronie artykuł ze zdjęciami ;) LINK DO ARTYKUŁU
Tak mało informacji o tej metodzie, bo weszła dopiero w czerwcu zeszłego roku ;p
Sądzę, że na zdjęciu są gdzieś 2 warstwy preparatu, co daje ładny, naturalny efekt ;)