Jesień to zazwyczaj taki czas, kiedy wiele z nas rozpoczyna walkę z powracającymi po lecie wypryskami czy zaskórnikami. W moim wypadku głównym powodem powrotu zmasowanego ataku wyprysków jest leczenie hormonalne, które sieje w moim organizmie prawdziwe spustoszenie (wypadanie włosów, łamliwe paznokcie i te przeklęte problemy skórne). Postanowiłam nie wydawać pieniędzy na kolejne leczenie (u dermatologa) a wyleczyć to na własną rękę i ... efekt mnie zaskoczył :)
Przedstawiam zatem terapię, która pomogła mi w walce z trądzikiem, z jego nawrotami, a teraz wspomaga mnie w kolejnej walce.
Całkowity koszt to około 60 zł i jest to całkowicie apteczna kuracja, ale uwaga: NIE DLA WRAŻLIWCÓW.
Oto bohaterowie:
Cetaphil MD Dermoprotektor
Co mówi producent?
Specjalistyczny dermokosmetyk, który powoduje głębokie i długotrwałe nawilżenie skóry.
Sprawia to jego unikatowy skład:
najwyższe wśród dermokosmetyków stężenie silnie wiążącej wodę gliceryny
olej z orzechów makadamia, który dostarcza skórze niezbędnych nienasyconych kwasów tłuszczowych
pantenol, który łagodzi podrażnienia i ułatwia regenerację naskórka
składnik antybakteryjny, który sprawia, że można go stosować w przebiegu trądzika młodzieńczego
Nie zawiera substancji drażniących i alergizujących.
Jest w wygodnej postaci balsamu, który łatwo się rozprowadza i nie pozostawia uczucia tłustości.
Co mówię ja?
Miałam z nim styczność stosunkowo dawno, ale tylko kilkukrotnie, kiedy potrzebowałam natychmiastowego nawilżenia, a jednocześnie czegoś co jest całkowicie bezzapachowe, antybakteryjne i ma właściwości łagodzące. Pozostawia on skórę jedwabiście gładką i natychmiastowo (dogłębnie) ją nawilża.
Teraz zaopatrzyłam się w całe opakowanie i mam w planie go stosować regularnie zamiast innych kremów.
Przy zakupie dostałam też gratis w postaci 29 ml emulsji micelarnej, o której możecie poczytać tu [KLIK].
Chętnie przetestuję, możliwe że również i on okaże się nowym zamiennikiem dla obecnie przeze mnie używanych mleczek do demakijażu.
Oto i bohater nr 2 : Akneroxid 5, mój zamiennik dla Brevoxylu, który aktualnie został wycofany z hurtowni. Kosztuje 27 zł (przynajmniej u mnie).
W składzie ma: (1 g) 50 mg benzoilu nadtlenku, makrogol eter laurylowy, karbomer 940, wodorotlenek sodu, kwas edetynowy, woda oczyszczona, dlatego radzę z nim uważać osobom, które mają wrażliwą cerę, ponieważ może bardzo wysuszać (aczkolwiek znaczniej mniej niż Brevoxyl, który miał 4 % nadtlenku benzoilu).
Lek jest przeznaczony do stosowania miejscowego na skórę. O ile lekarz nie zaleci inaczej, lek Akneroid 5 zwykle stosuje się 1 lub 2 razy na dobę, ale na efekty w przypadku silnego trądziku trzeba czekać nawet do 10 tyg ... Jednak mój przypadek do najgroszych nie należy, więc już po 2 tyg widzę dużą różnicę. Gdyby nie terapia hormonalna to po samym Brevoxylu ( który skład ma niemal identyczny - mniej nadtlenku) prawdopodobnie nie miałabym już problemu z cerą, ponieważ po ostatniej kuracji miałam całkowity spokój od czerwca, aż do października :)
Jeżeli więc i Wy moje drogie czytelniczniki borykacie się z problemami skóry takimi jak wypryski, czy trądzik naprawdę gorąco polecam. Zaznaczam, że Akneroxid można stosować również punktowo i efekt jest już po 2 użyciach :)
A czy Wy możecie polecić jakieś sprawdzone sposoby na tego typu problemy?
Buziaki, Bian.
