Dzisiaj przygotowałam dla Was zdjęcia lakieru, który sama zrobiłam chyba z 3 lata temu. Wzięłam butelkę po odżywce Wibo, połowę bezbarwnego lakieru i kilka kropel różnych niebieskości. Nie jestem w stanie sprecyzować co to było, bo pewnie połowy lakierów, które dodałam, już nie mam ;)
Franken jest niebieskim żelkiem z drobinkami. Nakładało się go dobrze, nie smużył, ale mógłby nieco lepiej wysychać.
Na zdjęciach mam okropne skórki, przepraszam, to wina rozkładania towaru w sklepie ;< Zdjęcie robione po dwóch dniach, stąd starte końcówki.
Próbowałyście kiedyś mieszać własna lakiery? ;)
Pozdrawia, elf__